"Rzeczywistości, której nie da się jednak
całkiem zagłuszyć medialnie. Wtedy będzie można zapytać: przepraszam, to jeżeli
tyle elementów z programu nauczania zostaje wyrzuconych, to może powinniśmy
uczyć się tego na zasadzie naucz się tego, co zostało zakazane. Bo to jest teraz
historia zakazana. O tym nie przeczytasz, nie dowiesz się w szkole. Nagle ten
argument staje się być może jakąś szansą dla nas. Szansą także popularyzowania
wiedzy o Polsce, która nie jest Polską skarlałą jedynie do rozmiarów korytarza
między Niemcami a Rosją, ale szuka swojego miejsca w Europie, równoprawnego do
miejsca innych w niej narodów.
Jedną ze ścieżek prowadzących do odnowienia kontaktu młodych ludzi z polską
historią jest uświadomienie im tego, że podstawą naszej historii jest wolność".
...w listopadzie roku 1830, tuż przed powstaniem listopadowym, o literaturze
polskiej w wieku XIX mówią coś nie tylko o emocjach, o sposobie myślenia
tych, którzy podjęli walkę o niepodległość 29 listopada 1830 roku, ale także
o motywacjach kolejnych pokoleń, które do walki o niepodległość będą stawały
w XIX i XX wieku. Mówią coś także o znaczeniu pamięci, o znaczeniu opowieści
o historii. Maurycy Mochnacki w dziele O literaturze polskiej w wieku XIX
napisał: „Zacząć potrzeba od historii. Historia polska nieco innego być
może, tylko nauką służącą narodowej pamięci. Pamięć jest niezmiernie ważna,
władza umysłu ludzkiego. Wyobrazić by ją sobie można jako nić wiążącą nie
tylko szczególne pojęcia, ale całe szeregi rozumowań i wszystkie imaginacje
i obrazy. Nić przypomnienia i związku, żarzący się świecznik w głowie
naszej. Wiele rzeczy zapominamy w nieprzebranym mnóstwie myśli, w rwistym
potoku wyobrażeń. Ale skoro owa nić wewnętrznego przypomnienia, nić
wewnętrznego związku, rozerwie się na dwoje, także tego, co było,
przypomnieć sobie nie możemy, skoro wewnętrzny świecznik rozumu nie
ściemnieje, ale całkiem zgaśnie, natenczas sam rozum dostaje zawrotu i jest
na kształt okrętu, bez żeglarza wśród burzy. Działanie jego wątleje.
Nareszcie, niemoc z ochromieniem przywodzą go ku obłąkaniu. Człowiek taki
jest jako obłąkany. Mówi od rzeczy, wszystko bierze i czyni opacznie.
Cudzego potrzebuje dozoru, żeby sam na swoją szkodę nie zarabiał. Wszystko
na nim wytarguje kto chce i co chce, a liczne kłopoty władną jego
niestatkiem. Tak bywa i z narodem. W umyśle jego jest także pamięć, którą
stracić może. Może zgubić nić przypomnienia i przyjść ku obłąkaniu. W umyśle
narodu może także ściemnieć i zgasnąć wewnętrzny świecznik. Cóż się wówczas
dzieje? Oto cienie przeszłości tułają się bez czci i poszanowania. Nikt
nawet nie wie, gdzie są groby wielkich ludzi, a wiara, cпota i nadzieja,
odlatują w inne czasy. Piękność, sztuka i poezja, nie mają żadnego powabu.
Umiejętność służy tylko wygodzie i potrzebom, a nie istnej prawdzie.
Literatura stroi się kradzionymi wdziękami i cudzą wzbogaca, a raczej
ubożeje iścizną. Jednym słowem, w takim umyśle jest obłąkanie. Biada
ludziom, którzy ku takiej przychodzą niepamięci. Straciwszy sprzed oczu
obraz przeszłych czasów, zarówno i tego nie postrzegają, co się koło nich
dzieje. Samych siebie nie znają, są tylko przedmiotem rozumienia i panowania
dla drugich". Cytuję te słowa, przywołując je w kontekście współczesnych nam
wydarzeń. Niech będą one drogowskazem dla nas.
Andrzej Nowak - Patriotyzm i Zdrada 2024
WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! NIECH ŻYJE NIEPODLEGŁA POLSKA!
|